Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Czerwony kocyk

Jestem mamą

maggja

Czerwony kocyk

Dawno, dawno temu, gdy żyła moja Mama, kupiła czerwony kocyk dla swojego małego wnuka. Myślę, że dla wnuka, bo po kocyku latają kolorowe samoloty ). Tak naprawdę to nie było dawno temu, bo któregoś dnia przed 21 października 2009…. W zeszłym roku robiłam porządki w pokoju rodziców, przenosiłam pokój Taty i znalazłam ten kocyk. Nie wiedziałam wtedy, że wkrótce go wykorzystam. W listopadzie szykowaliśmy pokój dla chłopaków. Wyciągnęłam kocyk i włożyłam do łóżeczka Kuby. Początkowo traktował go obojętnie. Ot kocyk. W ogóle myślę, że wcześniej było mu ze wszystkim dobrze. Wystarczyło, że miał co zjeść (oj lubi on zjeść ) ) spał, gdy był zmęczony i co jakiś czas uwaga była skupiona na nim. Czasami denerwowało mnie to, że nie rozumie, co mówię, że nie ma z Nim kontaktu. Dziwne nie jest. Miał 16 miesięcy. Nie umiał nawet mówić „mama”, bo wcześniej nie miał do kogo tak się zwracać.  Ale co ciekawe, umiał mówić „tata”. Teraz jest inaczej. Nie tylko jest starszy o te 3 miesiące ). Zasypiał zawsze z butelką mleka, okrywaliśmy go kocykiem, a gdy budził się w nocy, wystarczyło mu podać butelkę. Ostatnio nie budzi się w nocy. A gdy rano wstaje, ma ze sobą stały zestaw gadżetów: butelka i czerwony kocyk. Robi siku do nocnika, kocyk musi być. Śniadanie, zabawa, wszędzie go zabierał. Nie muszę dodawać, że kocyk szybko miał plamy od wszystkiego. Więc żeby jakoś po ludzku wyglądał, zaczęliśmy kocyk chować na czas, gdy nie był potrzebny. Najpierw dałam mu inny w zamian – tej samej wielkości, żółty w kaczuszki. Nie przeszedł. Kuba uderzał w rozpacz i zaczynał chodzić po mieszkaniu, zaglądać w miejsca, gdzie widział go wcześniej! To mi uświadomiło, że oto Kubuś ma swoje ulubione przedmioty, że pamięta i kojarzy! Cóż za inteligentne dziecko! Od tego czasu traktuję Go jak istotę rozumiejącą wszystko, co mówię. Więc i on zaczął komunikować się ze mną w swoim języku. „Kubusiu, zabierz ten samochód z powrotem do pokoju”. „to?” – wskazuje na samochód. „Tak, to, samochód, innymi słowy auto”. „To?” – z pięć razy jeszcze raz to samo pytanie. Chce się upewnić, żeby przypadkiem nie zabrać innego auta ). Po czym zabiera samochód i udaje się w kierunku ich pokoju. Korytarz jest długi, więc to nie jego wina, ze po drodze napotyka na kłody pod nogami ) - najczęściej sam je sobie wcześniej rzucił ). Kuba to taran – taranuje wszystko, co ma przed sobą. Nie robi tego celowo. Już mnie to tak nie załamuje – uczę go omijać przeszkody ). Nie zawsze mu to wychodzi, szczególnie, gdy cel jest trochę dalej. Dlatego jednym z wyrazów, które ostatnio opanował do perfekcji jest jego boskie pytanie „psuło?”. Uwielbiam, gdy jego oczy się śmieją. I to jak śmieje się w głos, gdy wchodzę do pokoju, a chwilę tylko mnie nie było. Albo, gdy wdrapuje się po kolanach do mojej szyi. I gdy nauczyłam jego rączki przytulania, a wcześniej próbował bicia. Myślę, że od kiedy zaczęłam go rozumieć, kocham bardziej. Ich obu właściwie. Na początku ta moja miłość była zakochaniem. Później uczuciem założonym. Wszak matka powinna kochać swoje dzieci. Tak więc sobie mówiłam. Od niedawna czuję, że kocham prawdziwie. Że mnie wzruszają. Że chwile złości nie przeszkadzają tej miłości. I aż wierszem mówię z tej okazji )A Kubuś na wszystkich dorosłych od jakiegoś czasu mówi „mama”)


Głosuj (0)
magg72 15:08:36 11/02/2013 [Powrót] Komentuj