Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Gdy mama jest chora...

Jestem mamą

maggja

Gdy mama jest chora...

….bywa nieznośna. Nie tylko dla nas, ale i dla siebie samej ). Chyba zaraziła się od nas. Albo nie wyleczyła poprzedniego przeziębienia. Albo niewiadomo co. Jej głos skrzeczy. Od tygodnia próbuje pozbyć się kaszlu i bólu gardła (tym razem nie od krzyku, bo mniej krzyczy )). Udaje, że nie jest chora i chodzi na ten swój aqua bike. Kto wie, czy to nie po tym… Stara się być dla nas cierpliwa, ale w chorobie Jej to nie wychodzi. Np. dziś rano jak co dzień wstaliśmy przed rodzicami. Co zrobić, że jesteśmy już wyspani? Sami zrobilibyśmy sobie śniadanie, ale mama i tata marudziliby, że znów rozlewamy, że nóż nie jest dla dzieci albo, że sami lodówki nie mamy otwierać. Za ścianą mama strasznie kaszlała. I chyba nas usłyszała, bo wstała i poszła wziąć prysznic. Woli wstawać przed nami, bo „nie lubi tłoku w łazience”. W czasie śniadania mama prawie się do nas nie odzywała. To takie dziwne. Zazwyczaj zagaduje nas, wygłupia się, albo chociaż powtarza, że mamy się ubrać. Tzn. ja, bo Kubę rano ubiera tata. Rodzice zaczęli rozmawiać o tym, że mamy iść dziś na pierwsze zajęcia do przedszkola. Mama mówiła albo cicho, albo skrzeczała. Już wiem, dlaczego nie rozmawiała z nami jak zwykle. Mamy iść na godzinę. Nie wiem ile to, ale już mama zapowiedziała, że nie mam płakać jak będziemy wychodzić. Czyli na pewno idziemy na krótko. Tata poszedł do pracy, a mama nie czytała nam bajek jak codzień, bo powiedziała, że boli Ją gardło. Nie chciała nam dać kredek. Powiedziała, że „jak będzie miała więcej cierpliwości, bo tylko upierdliwość z tymi kredkami”. To ostatnie powiedziała po cichu, czyli to pewnie jakieś brzydkie słowo. I tak usłyszeliśmy. Co dziwne, zgodziła się dziś na bajki bez tego swojego gadania, że „tylko pół godziny", że "nie mam płakać jak się bajka skończy”.  Po bajce sam chciałem wyłączyć telewizor, bo mamy swoje piloty. Co prawda nie zawsze działają, szczególnie jak sami chcemy coś włączyć albo wyłączyć. Teraz znów pilot nie zadziałał, więc podszedłem do sprzętu. Żaden przycisk nie zadziałał. A jak weszła mama, to tylko pokazała ręką wyjście z pokoju i zabrała mi mojego pilota. Już wolę jak krzyczy.
Dziś była znów piękna pogoda.  Mama kiedyś pokazała nam jak słońce tańczy. I tak się zawsze cieszy, gdy jest taka pogoda jak dziś. Dostaliśmy „podwórkowe” kurtki. Wcześniej uczyliśmy się jeździć na naszym żółtym rowerku. Mama mówiła, że jak nauczę się pedałować, to kupią mi większy rowerek. Coraz lepiej mi wychodzi. Dziś mama kaszlała i nie szalała tak z nami. Zabroniła rzucać piłką tak wysooooko jak lubimy, bo mówi, że piłka zamiast wysoko leci w kierunku samochodu. Rzeczywiście wciąż przy nim upadała, ale to przecież nie nasza wina. My chcieliśmy, żeby leciała wysoko.
Kilka razy mama powtarzała, żeby nie zjeżdżać na rowerku do piwnicy, bo tam jest górka i sobie nosy rozkwasimy. Nie wiem co to znaczy, Kuba też chyba nie. Dziś zjechałem z tej górki. Rowerek jechał bardzo szybko i się przewrócił na końcu, a ja razem z nim. Mama była strasznie zła i powiedziała, że „to koniec naszej dzisiejszej przygody podwórkowej”. Kazała nam iść do domu. Nie chciałem iść jeszcze do domu. Powiedziałem, że nie idę. Mama wzięła mnie pod pachę i nic nie mówiła. Krzyczałem głośno jak zwykle, ale to w ogóle nie działa. W domu mama powiedziała, że byłem nieposłuszny i niestety tak się kończy nieposłuszeństwo. I że "ma na mnie dziś nerwa".
Słyszałem jak mama zastanawiała się czy nie iść do lekarza. Lepiej gdyby poszła, bo nas jak lekarz zbada, to dostajemy później pyszne syropki i przestajemy kaszleć. Przestałem płakać. Kuba poszedł na drzemkę, a ja zjadłem zupę. Mama jadła razem ze mną. Zawsze wtedy rozmawiamy. Dziś mama nic nie mówiła. Była zmartwiona.
Wolimy gdy mama jest zdrowa.


Głosuj (0)
magg72 14:10:32 6/03/2013 [Powrót] Komentuj